TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Kaznodziejstwo jest najpierw kazanie rutynową pracą księdza, który w niedzielę i święta ma obowiązek wygłosić do zgromadzonych wiernych stosowną naukę. Z drugiej jednak strony kazanie jest próbą przekazania wiernym tego, co kaznodzieja sam przeżywa jako najważniejsze dla człowieka wierzącego. Wydobywa, co najlepsze ze swego rozumu i swego serca, i chce się dzielić tym tak, aby odmieniać serca swoich słuchaczy i doskonalić ich umysły. Kazania ks. prof. Michała Hellera bez wątpienia należą do tej drugiej kategorii.

„Coście uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (Mt 25)
Dziś towarzyszymy Jezusowi, gdy sam był najmniejszy, bo się właśnie narodził na świat. Zanim nam polecił czynić dobro innym ludziom, przyszedł do nas jak ktoś, kto jest całkowicie zależny od drugich: od swoich rodziców i od tych, którzy rodzicom udzielają potrzebnej pomocy.

Uczniowie Jana Chrzciciela zapytali Jezusa: „’Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?’ Jezus im odpowiedział: ‘Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi’” (Mt 11).

„Nadchodzi dzień palący jak piec”. Dzień sądu ostatecznego najczęściej kojarzony jest z ogniem. Z ogniem, który wypali, co złe, a zachowa i oczyści to, co dobre. Słowo „sąd” źle nam się kojarzy, bo sądzeni są ci, których oskarżono o jakieś przestępstwo. Nie lubimy, by nas sądzono, wolimy być chwaleni, a najwyżej usprawiedliwiani i to od razu – bez kary, bez pokuty, bez żądania poprawy. Chcemy być ważni, wysoko oceniani, chcemy, żeby się z nami liczono i żeby nikt nam nie miał prawa niczego powiedzieć. A jednocześnie nosimy w sobie tyle lęków. Boimy się, że zabraknie zdrowia, że nas nie pokochają ci, na których nam zależy, że to nie my będziemy mieć rację, tylko ktoś, kogo nie lubimy, że nie będą nas słuchać, że nie wiadomo, co nas czeka, bo pewna jest tylko śmierć i podatki.