TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Dziś niedziela środków społecznego przekazu. To trudny temat i nie da się tak prosto wszystkiego załatwić, a dzięki temu to dobra okazja, żeby pomyśleć, pokombinować, poszukać dobrych rozwiązań, wyzbyć się złych nawyków, zwiększyć korzyści i zminimalizować straty. Czasem jak się mówi o środkach społecznego przekazu, to od razu, że to największe zło, kłamstwo, głupota i zbrodnia. Powoli. Już Pan Jezus głosił kazanie na górze, a innym razem z łodzi – jedno i drugie to rodzaj mediów ułatwiających kontakt z większą liczbą słuchaczy. W dawnych kościołach ambony były tak sprytnie budowane, żeby kazanie mogli słyszeć wszyscy zgromadzeni nawet w dużym kościele. Potem przyszła elektryka i elektronika, pierwszym papieżem, który korzystał z radia, był Pius XI (1922-1939), ten, który też potępił antyreligijny charakter komunizmu oraz ideologię hitleryzmu, który również przeniósł do Castel Gandolfo obserwatorium astronomiczne, a w Watykanie kazał założyć sanitariaty i centralne ogrzewanie. No i zawarł konkordat z Polską (1925). To wszystko i wiele innych rzeczy można się dowiedzieć z Internetu, więc i on nie jest taki zły.

Dzisiejsze czytania nie są oczywiste – takie, żeby wysłuchać i z satysfakcją stwierdzić: „O! Ja wiem, w Kogo wierzę, w co wierzę,  co mam mówić i robić”. Nie wszystko jest takie proste, ale przecież we wszystkim można znaleźć proste nawiązanie do Boskiej mocy, mądrości i miłości. U Niego te i wszystkie inne cechy są czymś jednym. U nas różnie się zdarza: mocni bywają głupi, mądrzy mogą być słabi, zakochani głupi i słabi, choć są też mocni, mądrzy i miłujący. Tyle, że tych cnót my musimy nieraz szukać po troszku, każdej z osobna bez obietnicy niezachwianego umysłu, o czym przypomniał św. Tomasz Morus. Więc nie ustawajmy, wynajdujmy zachęty, okazje i sposoby doskonalenia swoich cnót. A nieraz równie mocno przykładajmy się do tego, żeby nie psuć tego, co już posiadamy. I nie traćmy kontaktu z Tym, który to wszystko posiada w stopniu doskonałym.

Matka Boska Częstochowska – nasza, polska, ojczysta, prawie prywatna. Czy przystoi tak praktykować religię katolicką, która nawet z nazwy (gr. katholikos/łac. catholicus - powszechny) jest uniwersalna, powszechna? Czy można mówić: moja Matka? mój Bóg? Czy musi to być zawsze nasza Matka, nasz Bóg wedle katechizmu i dogmatyki? No właśnie! Najlepiej jest łączyć jedno i drugie. Wierzyć i uznawać za prawdę to, co Bóg objawia i Kościół do wierzenia podaje, a jednocześnie dokładać do tego swój osobisty stosunek do Boga i Jego świętych. Krzyżowe słowa Jezusa: „Niewiasto, oto syn Twój”, „Oto Matka Twoja” stworzyły szczególną więź między Janem i Maryją, która została wtedy sama na świecie, bez męża i jedynego Syna i potrzebowała opieki, ale również uczyniły Ją duchową – zatem nie mniej, ale wręcz bardziej – matką wszystkich ludzi.

Mamy dziś kolejną ewangelię o Eucharystii i czytania, które przypominają o tym, jak się do niej przygotować, jak uczynić ją szczytem i światłem naszego życia. Księga Przysłów i List do Efezjan zachęcają do mądrości, bo ona jest częścią wiary w Boga. Jest to dość ciekawa mądrość. W Starym Testamencie ziemskie powodzenie było często traktowane jako przejaw Bożego błogosławieństwa. Wiele wysiłku włożono w to, by w Księdze Hioba wyjaśnić, że cierpienie również może pochodzić od Boga i do Niego prowadzić. Jednak zwróćmy uwagę na to, że Hiob nie był obibokiem, ale zanim powiedział „Bóg dał, Bóg wziął, niech imię Jego będzie błogosławione”, pracował wytrwale używając właśnie tego, co Bóg mu dał, czyli swojego majątku i swoich sił. Później św. Paweł napominał:, „Kto nie chce pracować, niech też nie je”.