TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

I Jezus zdziałał tam, mogłoby się wydawać, najbardziej niepotrzebny cud. Bo przecież mogli się napić wody, albo czego innego, o ile mieli w tamtych czasach coś poza wodą i winem. Jednak, gdy się zastanowić, okaże się, że to jeden z najpotrzebniejszych i najważniejszych cudów.

Tak się składa, że ewangelia o weselu w Kanie Galilejskiej jest czytana w czasie karnawału, czyli zabawy przed Wielkim Postem. Biblia, jak widać, chwali zabawę, Kościół też nie ma nic przeciw niej. To prawda, ale nie dajmy się zwieść zbyt łatwej pochwale zabawy – ona jest na drugim miejscu, nie ma zastępować poważnego życia, ale ma mu towarzyszyć, ułatwiać je. Kiedy się ludzie najbardziej bawią? Właśnie na weselu! O ile pamiętam, bo już dość dawno nie byłem; prawdę mówiąc, to nie bardzo na moje zdrowie, muzyka się tak tłucze, że się nawet jeść odechciewa. No ale generalnie wesele to zabawa na całego.

Bóg wchodzi w dzieje świata, aby okazać miłość swojemu stworzeniu i miłości uczyć. Bo człowiek jest istotą rozumną i do nauki stworzoną.

A zdarzenia związane z Bożym Narodzeniem – jeśli spojrzymy na nie z pewnego punktu widzenia – mogą nas uczyć wielu rzeczy. Rozważmy zdarzenia biblijne i poszukajmy nauki, jaka z nich płynie.

Rodzice Jezusa udali się do Betlejem, bo taki był rozkaz cezara, który sobie pomyślał, żeby zliczyć ludność w całym świecie, czyli w swoim imperium. Może ktoś pamięta, że Żydzi mieli dawniej zakaz przeprowadzania spisów, bo władcą ich ludu był Bóg, a nie człowiek. Teraz jednak lepiej było posłuchać cezara. Nie był to jeden raz, gdy w życie Jezusa wmieszała się polityka.

„Głos wołającego na pustyni” Dziś takie powiedzenie stosuje się często do kogoś, kto chciałby nauczać, pouczać czy w jakiś sposób dzielić się swoją wiedzą, ale nikt go nie słucha – jakby na pustyni wołał. Ale może mieć ono jeszcze inne znaczenie – oto głos wołającego na pustyni może być słyszany przez wielu ludzi, nie dlatego, że ma on jakiś wyjątkowo mocny głos, ale dlatego, że ci, którzy chcieli go słuchać, znaleźli go na pustyni, bo zrozumieli, że mówi to, co Bóg mu polecił. To jest głos, który woła tam, gdzie ludzie specjalnie przychodzą, żeby go słuchać. I gdzie nic w tym słuchaniu nie przeszkadza.

W Starym Testamencie pustynia była często miejscem spotkania Boga z ludźmi, nie tylko wtedy, gdy ci ludzie nie mieli lepszego sposobu, by wędrować z Egiptu do Ziemi Obiecanej, ale także wtedy, gdy specjalnie udawali się na pustynię, by z dala od zgiełku, w warunkach pozbawionych wielu wygód, lepiej skupić się na tym, co objawia Bóg.

Zbliża się koniec roku kościelnego i dlatego czytania mszalne odwołują się do „owych dni”, ostatnich, nazywanych czasem końcem świata. Jak to będzie wyglądać, trudno powiedzieć.  W kosmologii nawet wymyślili tzw. koncepcję wieloświata (multiwersum, metawszechświat, superwszechświat, multiwszechświat, ultrawszechświat), w tym i wszechświatów równoległych. Jak kto wie, o co tam chodzi, niech się cieszy, ale ktoś by się mógł zapytać, na czym będzie w tej sytuacji polegał koniec świata. Gdy się skończy nasz świat, to co będzie z tymi innymi, o ile istnieją? Albo kiedy nastąpi dzień końca świata. Odpowiedzieć na to też nie bardzo się da, bo dzień, jaki znamy, jest tylko na Ziemi, a w ogóle określanie czasu robi się w nauce dość tajemnicze.