TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Mogłoby się wydawać, że skoro Bóg Stwórca, to od razu Król. Jednak to nie to samo. Nas stworzył On na obraz i podobieństwo swoje. Dzięki temu jesteśmy zdolni do tego, by odpowiedzieć na Boże wezwanie do współpracy z Jego łaską. I to od nas też zależy, czy zgodzimy się na Jego panowanie w naszym życiu. „Bóg stworzył nas bez nas, ale nas bez nas nie zbawi” – a najprostsza droga do zbawienia, to uczynić Jezusa naszym Królem: Królem naszego serca, życia, decyzji i Królem naszej nadziei. 

Dziś już niewielu królów zostało na świecie, ale generalnie jest wielu różnych rządzących. Chyba nieraz sami doświadczamy ukrytego pragnienia, żeby na tym świecie rządził nami ktoś mądry, dobry, posiadający odpowiednie wpływy i szczerze pragnący naszego dobra. A cóż dopiero taki, którego nie musimy pełni wątpliwości wybierać spośród innych, ktoś taki, któremu możemy ufać i wierzyć w jego zwycięstwo.

Dziś przypowieść o talentach. Stara, znana, a ciągle taka pomysłowa, dająca tyle do myślenia. Trzeba by mieć nie wiadomo jaki talent, żeby chociaż najważniejsze wątki uchwycić w jednym kazaniu, dlatego jako średnio utalentowany kaznodzieja zwrócę uwagę tylko na niektóre wątki. Historię ewangelicznych talentów dobrze znamy (talent to niezła sumka, na dzisiejsze ponad 50 tys. zł) – słudzy dostali 5, 2 i 1. Pierwsi podwoili, a ostatni zakopał i w końcu mu i to odebrali, żeby dać temu, który miał 10 razy więcej. Może to trochę nie na miejscu, ale trudno się oprzeć zacytowaniu naszego Wyspiańskiego, który w „Weselu” napisał jakby o tym trzecim słudze: „Miałeś chamie złoty róg […] ostał ci się jeno sznur”. Ładnie to śpiewa śp. Czesław Niemen.  

Żyjemy teraz w okresie poważnych napięć spowodowanych epidemią, protestami, niepewną sytuacją gospodarczą itd. Gdzie się podział ten spokojny świat? Może odnajdziemy go w Ewangelii? Ale gdzież? Tam to się dopiero dzieje! Tyle, że nadziei jest na pewno o wiele więcej. Patrzymy choćby na ewangelie z tego tygodnia: 

- poniedziałek (Łk 23)

- „Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał".” Przecież powinny były pamiętać, Jezus parę razy zapowiadał swoje zmartwychwstanie. Zapomniały? No dobrze, nie będziemy się za bardzo czepiać, w końcu był to cud nad cudami. Ale teraz patrzymy na niektóre dzisiejsze niewiasty – na ich protesty przeciwko zakazowi zabijania nienarodzonych (coś tam chyba jeszcze dorzucają, ale cały czas przecież chodzi również o prawo do aborcji). Ateistów można by jakoś próbować zrozumieć, ale dla wierzących sprawa jest prosta. Gdyby dziś stanął jakiś anioł – choć niepotrzebny, bo wszystko od wieków stoi w katechizmach i w nauce Kościoła – to taki anioł by powiedział coś w rodzaju: „Czego szukacie, czego chcecie? Przecież macie przykazanie „nie zabijaj i nie pochwalaj zabijania”. Wracaj błyskawicznie do domu i módl się, i staraj się o prawa kobiet do wszystkiego tego, co pozwala czynić dobro, a nie o prawa, które zachęcają do łamania przykazań. Innymi słowy: zabijanie nienarodzonych i domaganie się takiego prawa to już nie jest tylko polityka, to jest także wiara, na pierwszym miejscu wiara. 

/autor: Ks. Zbigniew Wolak/

Oto dzieje naszego parafialnego kościoła: budowanie, poświęcenie i nasze do niego chodzenie. To wszystko pomaga w tym, żeby i w nas dokonywało się: budowanie postawy chrześcijańskiej, uświęcanie duszy i serca oraz chodzenie za Jezusem i z Jezusem. 

Biblia pokazuje ciekawe dojrzewanie do łączenia świata ducha i świata przyrody. Na początku nie wolno było budować posągów i świątyni. Nawet przykazanie takie było: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią”. Łatwo można było zatracić różnicę między pogaństwem, które ubóstwiało rzeczy materialne, a religią objawioną, która wskazywała na Boga, jaki istnieje poza tym światem. Powoli wierzący w Boga prawdziwego coraz lepiej rozumieli świętość, czyli nadprzyrodzoność Boga, a w świecie stworzonym widzieli Jego dzieło. Jezus Chrystus przyjął ludzkie ciało, żeby przypomnieć nam wielkości Boga i Jego miłości do stworzenia, a na pierwszym miejscu do człowieka.