Apel Zespołu KEP ds. Apostolstwa trzeźwości o sierpniową abstynencję

   

LOKALIZACJA

   

TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Gdy szedłem do kościoła widziałem rożne eleganckie samochody, którymi tutaj przyjeżdżacie; oczywiście mój opelek, jakim się wożę, też fajna maszyna. I przypomniały mi się słowa z dzisiejszego pierwszego czytania: 

„Wy widzieliście, co uczyniłem Egiptowi, jak niosłem was na skrzydłach orlich i przywiodłem was do Mnie”.

Nasza droga do kościoła, z kościoła i cała reszta życia przypomina wędrówkę na orlich skrzydłach. Co znaczą te orle skrzydła? Że na nich leci się lekko, łatwo i przyjemnie? Niekoniecznie – gdzieś czytałem – dość dawno, nie pamiętam szczegółów – że dla orła, który rzeczywiście jest fascynującym ptakiem, a od wieków jest też symbolem siły i wolności, życie w niewoli, np. w ogrodzie zoologicznym, nie jest aż takie straszne, bo na wolności nie jest mu łatwo. Np. w niewoli żyje dwa razy dłużej niż na wolności (20 lat vs 40 lat). Musi z niemałym trudem zabiegać o los swój i swojego potomstwa. Więc orle skrzydła raczej nie są symbolem łatwizny, lecz cierpliwej, mozolnej troski o to, co najważniejsze. 

Te orle skrzydła z dzisiejszego czytania wspominającego sławną wędrówkę Narodu Wybranego przez pustynię również nie oznaczały drogi szybkiej i łatwej. Wspomnijmy fragment z Księgi Wyjścia czytany kilka dni temu, w Boże Ciało:

„Mojżesz powiedział do ludu: "Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi cię prowadził Pan, Bóg twój, przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu: czy strzeżesz Jego nakazu, czy też nie? Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale człowiek żyje wszystkim, co pochodzi z ust Pana. Nie zapominaj o Panu, Bogu twoim, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. On cię prowadził przez pustynię wielką i straszną, pełną wężów jadowitych i skorpionów, przez ziemię suchą, bez wody, On ci wyprowadził wodę ze skały najtwardszej”.

To były ich orle skrzydła: trudna, ale też skuteczna i szybka nauka sensu życia, sensu wiary, nauka o Bogu, który wymaga, karze i wynagradza, a przede wszystkim miłuje i prowadzi swój lud do Ziemi Obiecanej. Do ziemi, na której największa obietnica spełni się ponad tysiąc lat później, gdy Syn Człowieczy, Jezus Chrystus przyjdzie na nasz świat, przyniesie odkupienie naszych win i otworzy drogę do wiecznego zbawienia. On sam stał się jak Orzeł nieśmiertelny, choć zabity – Orzeł, który również nas niesie na swoich skrzydłach przez trudy naszego życia. Nie po to, by je zlikwidować, ale żeby i one stały się dla nas – podobnie jak dla przemierzających pustynię Żydów – środkiem doskonalenia, lepszego poznania Boga, poznania siebie i swojej drogi do zbawienia. Nie jest to takie proste. Już grecki filozof Tales pytany o to, co jest najłatwiejsze na świecie, powiedział: dawać innym rady. A co najtrudniejsze? – poznać samego siebie! Więc i dla nas nie jest łatwe poznanie siebie i więcej, bo poznanie Boga w sobie. 

Dlatego i nas niesie Bóg, można powiedzieć, na skrzydłach orła – daje nam nowe doświadczenia. Żydzi mieli jadowite węże i skorpiony, my mamy pandemię i na pewno niejedną zarazę ludzkiej głupoty, zarazę złości, zazdrości i innych różnych grzechów. Cierpimy nieraz na głód prawdy, dobra, zwykłej ludzkiej życzliwości. Tamci musieli jeść mannę, a był to dla nich „pokarm mizerny”, sami go tak nazwali. I nam się taki pokarm nie tylko dla ciała, ale i dla życia uczuciowego czy duchowego zdarza. Nikt się nam nie objawia, nie czujemy wielkiego zachwytu, gdy chcemy jakiś dobry uczynek spełnić. Nieraz się nam zdaje, że życie nasze jest raczej mizerne, a nie takie wspaniałe, pełne sukcesów, jak tu i tam pokazują i czasami obiecują. A jednak to nasze życie może być lotem na skrzydłach Orła, który to, co po ludzku małe, uczyni wielkim, pełnym sensu z perspektywy naszej wędrówki do Ziemi Obiecanej, teraz już tej poza Ziemią, poza tym światem. 

Teraz mały przykład, który korzysta z innego symbolu – nie orła, tylko korzeni, ale przecież wszystkie te obrazy wskazują na jedno – na działanie łaski Bożej w człowieku, który chce z tą łaską porządnie współpracować. Oto historia (z Our Daily Bread, Nasz Chleb Codzienny):

„A. Parnell Bailey odwiedził pomarańczowy gaj, w którym zepsuła się pompa nawadniająca. Pora była wyjątkowo sucha, a niektóre drzewa zaczęły umierać z braku wody. Mężczyzna oprowadzający Baileya zabrał go potem do własnego sadu, w którym nawadnianie stosowano oszczędnie. Powiedział: „Te drzewa mogą przeżyć bez deszczu przez kolejne 2 tygodnie. Widzisz, gdy były młode, często ograniczałem im dostęp do wody. Przez to drzewa zapuszczały korzenie coraz głębiej w poszukiwaniu wilgoci. Teraz są one najgłębiej zakorzenionymi drzewami w okolicy. Podczas gdy inne są spalane przez słońce, moje znajdują wilgoć na większej głębokości.”

Tak i trudy naszego życia mogą nas głębiej zakorzenić w Bogu. Tu w kościele i na każdej modlitwie, w rozmyślaniu o Bogu zapuszczajmy korzenie w Boga, w Jezusa, w Ducha Świętego, w tajemnice naszej wiary i naszego powołania do życia w łasce. A jednocześnie doczepiajmy skrzydła orle, które pozwolą nam wieść życie pełne duchowej siły. Pamiętamy z drugiego czytania, że: „Chrystus umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni.” Nadal bywamy bezsilni, ale jednocześnie w niedoskonałościach, w słabościach doskonali się w nas moc, której nie powinniśmy odrzucać, ale przyjmować ją i pozwalać, żeby przemieniała nasze życie i życie innych. „Bliskie jest królestwo niebieskie” – jak przypomina dzisiejsza Ewangelia. Pewnie jeszcze nie to królestwo niebieskie związane z końcem świata, o tym się dowiemy w swoim czasie –  ale na pewno bliskie jest to królestwo niebieskie, które jest tutaj: w naszych sercach, w naszym życiu, w rodzinie, w parafii, w Polsce i wszędzie, gdzie trafi nasza modlitwa albo jakiś skutek tego dobra, które pojawi się w naszych słowach, czynach, w naszym życiu. 

Niech więc w naszych sercach brzmią nieustanie słowa Boga, który i nas wiedzie z kraju duchowej niewoli do ziemi obiecanej wiary, nadziei i miłości: „Pamiętaj, jak niosłem Cię na skrzydłach orlich i przywiodłem Cię do Mnie”. Amen. 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online