Nabożeństwa różańcowe

   

LOKALIZACJA

   

TRANSMISJA NA ŻYWO  

 

TRANSMISJA  Z KOŚCIOŁA
NIEDZIELA
godz. 07.00, 09.00, 11.00

   

KONTO PARAFIALNE  

Numer konta parafialnego: 

76859100070300029783540001

 

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Czytania dzisiejsze mówią o wielkości Boga, o Jego „sławie”, czyli poznaniu przez wszystkich ludzi – również naszym zadaniem jest rozsławienia Go, dawanie świadectwa naszej wierze.

„Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą” (Iz 49).

Pamiętamy słowa św. Jana Pawła II: „Musicie być mocni mocą wiary, nadziei i miłości”. Nasza moc nawet w słabości się doskonali (św. Paweł). Potrzeba Bogu, nam i światu chrześcijan mocnych. Oczywiście nie takich mocnych, że kto im podskoczy, to mu pokażą, ale mocnych w dźwiganiu siebie do Boga i dźwiganiu innych. To zachęta do odrzucania takich grzechów, błędów, słabości jak lenistwo, strach, egoizm, który nie jest prawdziwą miłością siebie samego, tylko pogardą dla innych. 

Człowiek mocny w wierze i innych cnotach nie będzie popychadłem i nie będzie robił wszystkiego za innych, lecz serce swoje napełni mądrością i rozwagą. Będzie szukał prawdziwego dobra. Pomoże tym, którzy potrzebują pomocy; poradzi tym, co proszą o poradę, sprzeciwi się tym, którzy będą namawiać do grzechu, upomni tych, co namawiają lub kuszą do zła i pokaże wątpiącym, jak bardzo możemy dzięki własnej pracy i Bożej łasce udoskonalić swoje chrześcijaństwo.

„A teraz przemówił Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego Sługę, bym nawrócił do Niego Jakuba i zgromadził Mu Izraela” (Iz 49). 

Pamiętajmy o naszym wpływie na innych, szczególnie na tych, którzy nas długo i dobrze znają. Nasze uczynki, słowa, nasza postawa, styl życia, sposób myślenia mają nieraz ogromny wpływ na ludzi, którzy są blisko nas. Gdy się modlimy, czynimy dobro to rzucamy ziarno na żyzną ziemię, którą są serca ludzi wokół nas. Nie mamy władzy nad wszystkim i nad wszystkimi (Bogu dzięki, swoją drogą), ale to od nas zależy, jakie ziarno rzucamy – jak się modlimy, jak spełniamy swoje obowiązki, co mówimy, jak się zachowujemy.

Co więcej: "To zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi" (Iz 49). 

Pamiętajmy o naszym wpływie na ludzi niewierzących czy słabo wierzących. Nie są naszymi wrogami, też są dziećmi Boga, którym chce On pokazywać siebie za naszym pośrednictwem. 

Szukajmy dobra w innych, choć musimy też być świadomi tego, że istnieje też zło. Nawet Jezus czasami przestrzegał przed złymi ludźmi, zwłaszcza przed naśladowaniem ich postępowania: „Uważajcie, strzeżcie się kwasu faryzeuszów i kwasu Heroda”. Kwas faryzeuszów to przekonanie o swojej wyższości, o tym, że wiem już wszystko – o sobie, ludziach, o życiu, a zwłaszcza o Bogu i tym, co chciał objawić. A przecież prosty ludzki rozum, a jeszcze bardziej cnota pokory, zachęca nas do tego, byśmy nieustannie poszukiwali większej, bardziej trafnej prawdy o wszystkim, zwłaszcza o nas samych, o sensie naszego życia, o Bogu, który nas stworzył i prowadzi ziemskimi drogami do zbawienia. Każda nasza modlitwa, msza św., nawet każda myśl jest okazją do spotkania z żywym Bogiem, który zawsze ma coś do powiedzenia i chce nam nieustannie pomagać w tym, byśmy stawali się lepsi, lepiej korzystali z Bożego miłosierdzia i sami lepiej je praktykowali. Chce nam pomagać w tym, byśmy się pozbywali kwasu Heroda. 

Bo ten kwas oznacza trwanie w grzechu i brak gotowości do nawrócenia. Pamiętamy, jak św. Jan Chrzciciel napominał króla: „Nie wolno ci mieć żony twego brata” (Mk 6). Oczywiście Jana Herod nie posłuchał, ale za namową Herodiady wtrącił Jana do więzienia, a w końcu ulegając powtórnie swej nieprawowitej żonie zabił proroka. Później wzgardził Jezusem i kazał Go na pośmiewisko ubrać w lśniący płaszcz. Taki ten Herod – okrutny dla proroków, a tchórz przy kobietach, które robiły z nim, co chciały. Tak, że mówienie o kwasie Heroda to dość łagodne określenie tej kanalii, no ale Ewangelia jest uprzejma, więc niech wystarczy kwas. 

Na tym świecie nawet źli mogą się przydać jako upomnienie i zachęta do tego, by żyć lepiej od nich, nie popełniać ich grzechów i błędów. Z drugiej strony, jak pouczał swoich uczniów Jezus, takich ludzi trzeba czasami unikać. Dziś badacze mówią, że plotka też bywa pożyteczna, bo ostrzegamy przed złymi ludźmi, oszustami – ale sami wiemy, jak często gadamy o innych złe rzeczy z zazdrości, zemsty czy z innych marnych powodów. Bo co innego ostrzec, a co innego rozpowiadać o innych rzeczy złe bez żadnej potrzeby, a tylko po to, żeby im zaszkodzić i siebie pokazywać w lepszym świetle. Oczywiście najwięcej plotkarz szkodzi sam sobie, ale sam o tym nie wie. 

Nie osądzajmy ludzi bez potrzeby, bez konieczności. Nie wiemy o nich za wiele, a skoro wierzymy w Boga, ostateczny osąd Jemu zostawmy. Niekoniecznie są gorsi od nas, gdy nawet coś nie najlepszego zrobią – bywa, że okoliczności źle na nich wpływają – tzw. efekt Lucyfera. My wytwarzajmy w sobie efekt Jana Chrzciciela, który z radości poruszył się już w łonie matki, a potem każde spotkanie z Jezusem dawało mu okazję do pięknych i wzniosłych czynów. 

„Paweł, z woli Bożej powołany na apostoła Jezusa Chrystusa, i Sostenes, brat, do Kościoła Bożego w Koryncie, do tych, którzy zostali uświęceni w Jezusie Chrystusie i powołani do świętości wespół ze wszystkimi, co na każdym miejscu wzywają imienia Pana naszego, Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana”.

Jesteśmy powołani do świętości ze wszystkimi, z innymi, nie sami. Możemy sobie na przykład pomyśleć, czego dobrego mógłbym się od kogoś nauczyć, od kogoś z rodziny, od sąsiada, szwagra czy teściowej, albo z sąsiedztwa, parafii, może z telewizji czy innych mediów. A następnie komu mógłbym pomóc choćby troszkę w poprawie jego życia, stosunku do innych, sposobu mówienia, praktykowania wiary. 

„Jan dał takie świadectwo: "Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym".”

Jan daje świadectwo – to jedna z najważniejszych misji Kościoła, czyli nasza – dawać świadectwo – o Bogu! Nikt z nas nie spotkał Jezusa jako człowieka żyjącego na ziemi, widział Ducha Świętego ani nie słyszał głosu Boga Ojca. Ale teraz świadectwo naszej wiary jest tyle samo warte, co świadectwo tych, którzy widzieli, bo zarówno błogosławieni ci, którzy widzieli i uwierzyli, jak św. Jan Chrzciciel, jak ci, którzy nie widzieli, a uwierzyli, tak jak my. Amen.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online