LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

   

Ciekawe Linki  

   
 

   Nisko ścielące się chmury przesłoniły niebo. Kolczaste obozowe druty nawlekały krople jesiennej mżawki. Kolorowa gadatliwie- beztroska grupa zbliżała się powoli w kierunku obozu. Salwy śmiechu głośnej rozmowy raz po raz zabijały ciszę. Wycieczka jeszcze jedna okazja by wyrwać się z murów gimnazjum. Fosforyzujące światełka komórek i charakterystyczny dźwięk potwierdzały wysyłane i odbierane smsy. Szczupły wysoki chłopak w grafitowej kurtce ze słuchawką w uchu kiwa się w takt kultowej melodii.

   Pozostawiamy w dole obie bazyliki i podążając krok w krok za naszym przewodnikiem idziemy w kierunku wzgórza objawień. To tutaj na wzgórzu Tepeyac Matka Boża w grudniu 1531 ukazała się ubogiemu Indianinowi Juanowi Diego. Powoli wspinamy się po kamiennych schodach na szczyt wzgórza. Wraz z nami przesuwa się kolorowy tłum pielgrzymów. Jest niedziela tysiące Meksykan nawiedza w tym dniu sanktuarium.

W zakrystii nowej bazyliki ubieramy alby, zakładamy stuły, krótka modlitwa i idziemy za niskim, szczupłym meksykańskim księdzem, który będzie przewodniczył Mszy św. sprawowanej w obcym dla nas hiszpańskim języku. Zajmujemy miejsca na półokrągłym podwyższeniu tuż za ołtarzem. Przed nami w dole kilkutysięczny tłum wiernych wypełnia świątynię.

   Autobus powoli przedziera się przez górzysty teren Sierra Madre. Paweł – filozof, z błyskiem w oku i niezwykłym dynamizmem, skraca ciągnący się czas podróżowania opowiadaniem o wielkich niesprawiedliwościach tego świata i biednych chłopach z prowincji Chiapas. Mówi o tym jak trudno jest im wyrwać się z zaklętego kręgu biedy i przedrzeć do edukacji, która pozwoliłaby im na życie w innym, lepszym świecie.

   Kolęda. Białe obłoki rozrywane porywami halnego wiatru unoszą się nad granatową ścianą parującego lasu. Idzie odwilż. Brnę w brudnej mazi topniejącego śniegu. Ostrożnie stawiając kroki, powoli pnę się w górę. Na stoku widzę białą plamę świeżo pobielonego wapnem domu. Słomiana strzecha z zapadniętym pośrodku dachem przypomina krater wulkanu, z którego sączy się cienka smużka niebieskiego dymu.