LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

WYWIAD Z PANEM MIECZYSŁAWEM STACHEM

Barbara Kwapniewska: Skąd Pan pochodzi?
Mieczysław Stach: Urodziłem się w Żdżarcu koło Radomyśla Wielkiego, powiat Mielec w rodzinie wielodzietnej(było nas jedenaścioro). Tam też uczęszczałem do czteroklasowej szkoły, w której uczyło się czterdzieścioro dzieci w dwóch zespołach łączonych - kl.I z II i III z IV. Uczyły nas wspaniałe nauczycielki: panie Aleksandra Szneidrowa i Zofia Bednarska. Później naukę kontynuowałem w oddalonym o trzy kilometry Radomyślu. W roku 1926, gdy ukończyłem VII klasę, moja rodzina przeniosła się do Wierzchosławic.
B.K.: Znam pańskie uzdolnienia muzyczne. Czy ktoś z rodziny zajmował się muzyką?
M.S.: Mój ojciec był organistą i to dzięki niemu pokochałem muzykę
i zacząłem się nią zajmować.
B.K.: Wiem że Pana pasją jest prowadzenie chórów. Słyszałam także, że oprócz chóru kościelnego w Wierzchosławicach i naszego chóru parafialnego, już wcześniej prowadził Pan taką działalność.
M.S.: Po ukończeniu szkoły podstawowej, zacząłem uczęszczać do II Gimnazjum im. hetmana Jana Tarnowskiego w Tarnowie, gdzie prowadziłem ośmioosobowy chór. Później wstąpiłem do Szkoły Podchorążych w Brześciu nad Bugiem. Tam spotkałem bardzo uzdolnionych muzycznie kolegów i założyłem chór. Szkołę Pod-chorążych ukończyłem w stopniu sierżanta, a za bardzo dobre postępy w nauce otrzymałem w nagrodę zegarek.
Kolejny etap mojego życia stanowią studia w Państwowym Pedagogium w Krakowie, w czasie których śpiewałem w chórze szkoły. Należałem także do chóru Towarzystwa Urzędników Miejskich, gdzie na zlecenie chórmistrza Józefa Życzkowskiego ćwiczyłem pojedyncze głosy.
W 1945 roku jako ochotnik w II Armii Wojska Polskiego, dowodziłem samodzielną kompanią przeciwpancerną przy batalionie w Gubinie.
B.K.: Słyszałam od ludzi starszych, że pracował Pan w szkole w Wierzchosławicach jako nauczyciel i był Pan wspaniałym pedagogiem. W jakich innych szkołach jeszcze Pan uczył?
M.S.: W czasie okupacji wraz z Kazimierzem Salawą, ks. Michałem Winiarzem i Zofią Czajkowską, prowadziłem tajne nauczanie w zakresie gimnazjum. Zajęcia odbywały się w moim domu. Wszyscy uczniowie w ilości 12 zdali maturę. W latach 1945 - 1946 i 1947 - 1949 w Uniwersytecie Ludowym w Wierzchosławicach prowadziłem wykłady z historii muzyki i historii teatru. Później w Szkole Rolniczej dla dziewcząt wykładałem literaturę.
B.K.: Przez wiele lat prowadził Pan Zespół Pieśni i Tańca "Swojacy". Czy to jedyny zespół którym Pan kierował?
M.S.: Nie, przez 7 lat prowadziłem zespół "Świerczkowiacy", a 15 lat "Echo Do-liny" z Biadolin. W ostatnim z tych zespołów grała kapela Swojaków. Zespół "Echo Doliny" zajął I miejsce w województwie na przeglądzie zespołów ludowych. Oprócz tego przygotowywałem okolicznościowe montaże słowno - muzyczne na różne uroczystości, takie jak Dożynki, Święto Matki, Święto Książki, czy wreszcie Obrzędy Bożego Narodzenia.
B.K.: Czy za swoją aktywność społeczną otrzymał Pan jakieś odznaczenia?
M.S.: Tak, przez te wszystkie lata otrzymałem wiele odznaczeń. Są to: Złoty Krzyż Zasługi, Krzyż Kawalerski i Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, Medal Komisji Edukacji Narodowej, odznaki: Zasłużony Działacz Kultury, Zasłużony dla Ziemi Krakowskiej, Zasłużony dla Ziemi Tarnowskiej, Zasłużony dla Gminy Wierzchosławice.
Na zakończenie chciałem powiedzieć jak bardzo ważną rzeczą, również w obecnych czasach, jest kultywowanie tradycji. Prowadząc zespół "Swojacy" dbałem o to, aby na każdym występie powitać zebranych staropolskim tańcem - polonezem, by w ten sposób oddać wszystkim szacunek. Proszę pamiętać o tym, że mimo iż zmieniają się czasy, to jednak istnieją wartości ponadczasowe, uniwersalne.
B.K.: Dziękuję Panu za bardzo interesującą rozmowę.

Zmarł 10 grudnia 2007 r.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież