Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa - FOTO

  

 

   

LOKALIZACJA

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Z racji swoich obowiązków pozaduszpasterskich rzadko mówię kazania pogrzebowe. Ostatnie było na pogrzebie dziecka, które urodziło się martwe. Dziś mamy pogrzeb mojego wujka, który przeżył długie lata wypełnione pracą, troską o dom i rodzinę, w końcu cierpieniem z powodu chorób, które razem ze starością przyczyniły się do jego odejścia.
W obu przypadkach rodzi się w nas żal, smutek. Tam z powodu końca życia, które nawet nie wyszło na świat z łona matki, tutaj z powodu końca długiej obecności, przywiązania, wspólnych losów.

Z powodu odejścia człowieka, który przez wiele lat był częścią naszego życia, szczególnie życia swoich najbliższych. Przeżywamy smutek z powodu śmierci; przeżywał go i Pan Jezus, gdy przyszedł do grobu swojego przyjaciela Łazarza w Betanii. Płakał nad jego grobem, choć przecież wiedział, że za chwilę go wskrzesi. Może chciał nam przypomnieć, że smutek – także ten po odejściu bliskich – jest nieuniknioną częścią naszego ziemskiego losu. Gospodarujemy na tym świecie, jak  umiemy, doskonalimy go i sami się rozwijamy także dzięki temu, że jedne pokolenia następują po drugich – jedni odchodzą, a na ich miejsca przychodzą nowi, młodzi, zdolni, pracowici, którzy też się powoli starzeją itd.
Wierzymy jednak w to, że czeka na nas świat i życie, w którym będzie tylko nieskończony wzrost, gdzie nikt nie będzie musiał odchodzić, że czeka na nas świat wieczny – niepojęty i nieopisany, który na razie próbujemy sobie wyobrazić jako miejsce spełniających się najlepszych nadziei bez obawy śmierci, bez końca. Gromadzimy się przy trumnie naszego bliskiego, aby tę wiarę wyrażać, dzielić się nią i umacniać.
W naszym Credo wyznajemy wiarę w obcowanie świętych. Jest to prawda wiary, więc nie szukamy ludzkich dowodów na istnienie nadprzyrodzonych związków między duszami, ale wyznajemy tę wiarę i praktykujemy ją. W jakiś sposób korzystamy z tajemniczej obecności zmarłych w naszym życiu, ale przede wszystkim my możemy mieć wpływ na ich losy po śmierci. Nasza pamięć, modlitwa, udział w liturgii Kościoła, który nieustannie modli się (choćby we mszy św.) za zmarłych, najpierw wiernych, ale też za wszystkich zmarłych.
Ponieważ oni żyją nadal jako ludzie, choć w zmienionej postaci, możemy przeżywać naszą bliskość wobec nich niewiele inaczej niż wobec tych, którzy są jeszcze z nami. Z pewnością możemy przeżywać wdzięczność, następnie jeśli trzeba, możemy przebaczać i prosić o przebaczenie, zwracać się do nich o pomoc, której nam raczej bezpośrednio nie udzielą, ale będą się starali wyprosić u Pana Boga itd.
Pamięć o zmarłych jest też zachętą do tego, byśmy jak najlepiej starali się przygotować do własnej śmierci. Odwieczne Memento Mori (pamiętaj o śmierci) ciągle obowiązuje, choć może przyjmować całkiem przyjazne dla życia formy, jak u św. Alojzego Gonzagi, który pytany, co by zrobił, gdyby się dowiedział, że za chwilę umrze, popatrzył na szachownicę i powiedział: „Pociągnąłbym wieżą”. Bo na śmierć był gotowy w każdej chwili i nie musiał się jej bać. O jednym świętym napisano, że „śmierci się nie bał, życia się nie lękał”. Trudno o lepszy wzór dla nas, którzy wierzymy, że śmierć kończąca jedno życie jest początkiem drugiego.
Dziękujmy dziś Bogu za życie śp. Stefana, Bogu też polećmy swój smutek z powodu jego odejścia, ufajmy, że życie jego uległo zmianie, ale się nie skończyło i pamiętajmy, że nadal w jego życiu w jakiś tajemny sposób uczestniczymy. Módlmy się za niego i za nas, byśmy sami szli prostą drogą do domu Ojca. Domu tego z widzenia nie znamy, ale wierzymy w jego istnienie i w radość, która tam panuje; zaś drogi do tego domu wskazuje nam wiara, która dziś, przy trumnie naszego bliskiego zmarłego ma okazję stać się jeszcze troszkę mocniejszą. Amen.

Ks. Zbigniew Wolak 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online