Zapraszamy codziennie na nabożeństwo różańcowe

   

LOKALIZACJA

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Przeżywamy dziś uroczystość Najświętszej Trójcy, jednej z największych tajemnic naszej wiary. Jeden Bóg w Trzech Osobach, a osoba, jak nawet brzmienie tego słowa w polskim języku wskazuje, jest czymś osobnym, odrębnym od innych rzeczy, a szczególnie osób. Jak zatem Trzy Osoby Boskie, różne, odrębne, mogą być jednym, jedynym Bogiem?

Współczesny filozof, Gabriel Marcel, wymyślił m.in. ciekawe rozróżnienie między problemem i tajemnicą. Nie wchodząc w zawiłości jego pomysłów określmy problem jako zagadkę do rozwiązania lub zadanie do spełnienia, a tajemnicę jako prawdę, która ma wielki wpływ na nasze życie, ale nie może być całkowicie zrozumiana i wyjaśniona. Jedno i drugie pojawia się w naszym życiu, w wierze, w relacjach z bliźnimi. Nawet w historii nauki. Jednym z najsławniejszych zagadnień w filozofii była tzw. antynomia kłamcy, który mówi: „ja teraz kłamię”. W takim razie, jeśli kłamie i mówi, że kłamie, to mówi prawdę, czyli nie kłamie. Więc może mówi prawdę twierdząc, że kłamie, ale wtedy rzeczywiście kłamie i nie mówi prawdy. Dla jednych to była zabawa słowami bez większej wartości, dla innych problem, a dla innych jeszcze tajemnica, której lepiej nie ruszać, bo się w nauce zrobi zamęt. Ale nie minęło nawet 2,5 tys. lat i paradoks w zasadzie rozwiązano. Nawiasem mówiąc, zrobił to jeden Polak (Alfred Tarski [wcześniej Tajtelbaum]) – z grubsza rzecz biorąc, powiedział, że zdanie nie może mówić o samym sobie. To podobnie jak rozleciany młotek nie może być naprawiony z użyciem właśnie tego młotka.

Co z prawdą o Trójcy Przenajświętszej? To problem czy tajemnica? Na pewno jest to tajemnica: Bóg jedyny żyjący we wspólnocie Trzech Osób. Nie da się tego prosto zrozumieć. A jednak ciągnie nas do tego, by to choć trochę głębiej przemyśleć. Znajdujemy nawet pewne podobieństwo do człowieka, który też jest osobą, sam o sobie decyduje i sam jeden wie, co dzieje się w jego umyśle i sercu, a jednocześnie nie może żyć bez innych. Skoro jesteśmy obrazem Bożym, to może i w nas są ślady, odblaski Trójjedynego Boga.   

Byli filozofowie, którzy wymyślili, że gdyby Bóg był jedną, jedyną osobą, to nie mógłby poznać siebie, bo musi być różnica między poznającym i poznawanym. Osobliwy pomysł, ale może i sensowny – mało to dziś ludzi, którzy wiedzą wszystko o wszystkich, a o sobie nic? (to taki dowcip… a może i nie)

Była jeszcze inna, bardzo ciekawa koncepcja. Bóg jest istotą najdoskonalszą, która posiada najdoskonalszą cnotę w stopniu najwyższym. Tą cnotą jest miłość, a ona jest najlepsza wtedy, gdy kieruje się ku najdoskonalszej istocie – w takim razie Bóg kocha siebie samego i staje się egoistą. Ale prawda o Trójcy Świętej ratuje tę miłość, bo Ojciec kocha Syna, a Syn Ojca miłością tak doskonałą, że ona sama jest Duchem Świętym. To tylko drobne przykłady prób podejścia do tej wielkiej tajemnicy.

Takie próby przybliżenia tej wielkiej tajemnicy są z pewnością świadectwem fascynacji, zachwytu nad możliwością lepszego poznania Boga, zgłębiania Jego natury. Chwalimy nieraz wiarę tzw. ludzi prostych, wierzą oni mocno w Boga, ufają Kościołowi, który On ustanowił, starają  się żyć jak najlepiej zgodnie z przykazaniami i ze swoim sumieniem. Jest to często wiara prawdziwie mocna, piękna i wartościowa. Jednak i ci, którzy angażują także rozum w swoją wiarę mogą wierzyć równie mocno – tacy choćby jak św. Augustyn, św. Tomasz czy św. Jan Paweł II. A tzw. prostota, która by polegała na bezmyślności wobec prawd wiary, bywa niebezpieczna i prowadzi nieraz do zabobonów czy lekceważenia prawd wiary. Nie rezygnujmy więc zbyt łatwo z lepszego poznawania Boga, nawet modląc się próbujmy rozważać słowa naszych modlitw odmawianych na osobności czy razem z innymi, szczególnie w kościele w czasie mszy świętej, gdzie tyle razy wspominamy Trójcę Przenajświętszą.

Wierzymy w nią całym sercem, a jednocześnie próbujemy ją choć trochę uchwycić i nawet wyciągnąć z niej jakąś naukę dla naszego życia, jak choćby przekonanie o potrzebie miłości w relacjach z innymi i osobistej odpowiedzialności za swoje czyny i przekonania. Bo i my jesteśmy osobami żyjącymi wśród innych osób. Jesteśmy też wdzięczni za to objawienie, ponieważ pomaga nam ono jeszcze głębiej zanurzyć się w Bogu i lepiej Mu służyć, bo choć nie rozumiemy, odczuwamy przecież to, co mówi poeta (Miłosz): „Nie ten najlepiej służy, kto rozumie”.

Problemy i tajemnice odkrywamy też w samych sobie. Jest zapewne tajemnicą rozdarcie między pragnieniem dobra i pokusą do zła, o którym choćby św. Paweł wspomina: „Zupełnie nie rozumiem siebie i tego, co czynię. Nie robię bowiem tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę! (Rz 7,15). To oczywiście nie znaczy, że mamy się godzić na zło. Owszem, istnieje misterium iniquitatis, tajemnica zła, nieprawości, ale to nie znaczy, że to już nie jest nasz problem. Przeciwnie, właśnie stając wobec tej tajemnicy przeciwstawiamy jej tajemnicę Bożego miłosierdzia i Bożej łaski. Chcemy czynić wszystko, by dać w swoim życiu pierwszeństwo Bogu. Nie szkodzi, że sami nie potrafimy poradzić sobie z każdym złem, bo z Bogiem nawet zło możemy obrócić w dobro.

Podobnie bywa w relacjach z innymi. Mają oni swoje tajemnice, mają prawo do własnego życia, myślenia itd. Mogą decydować, z kim dzielić swoje myśli i uczucia, a komu okazywać zwykłą grzeczność. Dlatego dużym złem może być plotkowanie, czyli rozpowiadanie o innych rzeczy, które powinny zostać w ukryciu, nawet jeśli są prawdziwe, a tym bardziej, gdy są zmyślone. Zresztą skąd plotkarz niby bierze informacje? Najczęściej zmyśla, albo zmyślone powtarza, a przy okazji przekręca. Ojciec święty Franciszek powiedział: „Przyzwyczailiśmy się do obgadywania i do plotek. Jakże często jednak nasze wspólnoty i rodziny stają się prawdziwym piekłem, w którym dokonuje się tej zbrodni zabijania brata i siostry językiem!”.

Dajmy innym prawo do posiadania swoich tajemnic, a jednocześnie umiejmy dostrzegać problemy, czyli takie sprawy, które można i należy rozwiązywać. A przynajmniej trzeba próbować. Nieraz trzeba właśnie umieć powiedzieć, co myślę, czuję, czego chcę, o co mi chodzi, jednocześnie spokojnie wysłuchać drugiego, gdy chce mówić o sobie coś ważnego; czasem pewnie trzeba zamilknąć i robić swoje, a zawsze Bogu powierzyć swoje sprawy, radości i troski, zmartwienia i nadzieje.

Nie ma jakiejś prostej reguły ,która by pozwalała osądzić, co należy traktować jak problem, a co jak tajemnicę. Najczęściej nie ma jakiejś ostrej granicy między jednym i drugim. Nawet Apostołowie tego doświadczali, gdy widzieli i słyszeli Jezusa, doświadczali Jego mocy, a jednocześnie tak wiele nie rozumieli. A jednak z pomocą Ducha Świętego pokonali niedostatek wiary i lęk. Poszli dawać świadectwo o Jezusie i radzili sobie z tym jak najlepiej w tamtych trudnych czasach i w obcych krajach. Na ich wzór uczmy się w swoim życiu należycie traktować różne tajemnice, w tym także tajemnice wiary, uczmy się świadczyć jak najlepiej o tym, co godne jest świadectwa i szukajmy jak najlepszych sposobów unikania zła i czynienia dobra. Oczywiście nie udawajmy, że sami sobie z tym poradzimy – czyńmy to wszystko w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online