100 Rocznica Odzyskania Niepodległości

   

LOKALIZACJA

   

LITURGIA SŁOWA BOŻEGO  

   

BIBLIA MP3  

   

Warto przeczytać  

AUTOR
Ks. dr hab. Zbigniew Wolak
>> czytaj więcej... <<

Rozważania publikowane
na naszej stronie
=>> ZOBACZ <<=

   

Felietony /archiwum/  

>> czytaj więcej... <<

Śp Ks. Proboszcz
mgr Wiesław Jemioło
/autor/

   

MÓL KSIĄŻKOWY POLECA  

ARCHIWUM

/ŚP. Wiesław Kutek/
Kto czyta - żyje wielokrotnie
Kto zaś z książkami
obcować nie chce -
na jeden żywot jest skazany

   

MISJE W KAZACHSTANIE  

NASZ RODAK NA MISJACH
W KAZACHSTANIE


Ks. mgr Piotr Kluza

 

   

Ciekawe Linki  

   

Gdy uczniowie w końcu uwierzyli, że Jezus prawdziwie zmartwychwstał, nabrali ciekawości i poczęli się Go pytać. Pytać się o coś, co dla mnie ważne, a czego nie wiem, to z pewnością bardzo słuszny i mądry sposób zdobywania potrzebnej wiedzy. Często taka wiedza sprawia, że możemy więcej rozumieć i lepiej postępować czy spełniać pragnienia ludzi, na których nam zależy. Ale są też rzeczy, których nie potrzebujemy wiedzieć, żeby robić to, co należy.

Tak zdarza się między ludźmi i podobnie się dzieje, gdy swoje pytania kierujemy do Boga. Uczniowie zaciekawieni losami królestwa Izraela usłyszeli odpowiedź: „Nie wasza to rzecz”. Ich zadaniem było głoszenie wiary, losy starego królestwa nie miały z tym nic wspólnego. Za to na pewno pomogło im wpatrywanie się w niebo i w Jezusa, który dał świadectwo, pokaz swojego zwycięstwa i swojej mocy.

Niektórzy niebo kojarzą z wyższym wymiarem i jest to całkiem dobre porównanie, skorzystajmy z niego i pomyślmy dziś o wymiarach naszego życia z Bogiem. Powiemy o wymiarach: zerowym, pierwszym i drugim. Jak ktoś przespał geometrię w szkole, to ma okazję nadrobić – wymiar zerowy ma punkt. I co z nim? Otóż Jezus uczył: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu”. To jest taki zerowy wymiar naszej wiary – wierzyć mocno i głęboko w swoim sercu, w sumieniu; modlić się w ukryciu, przeżywać swoją wiarę jako fundament swojego osobistego istnienia, jako coś najcenniejszego dla mnie. Wtedy, gdy nikt nie patrzy, nikt nie wie, nikogo to nie obchodzi, bo jestem sam w izdebce swojej duszy, na samotnej modlitwie.

Teraz czas na wymiar nr 1 – taki wymiar ma linia czy odcinek, który jest symbolem relacji, związków, jakie nas łączą z innymi. Do nich należy miłość bliźniego. Tutaj, to co rodziło się, dojrzewało w izdebce, w samotności, wydaje swoje owoce. Pragnąć dobra drugiego człowieka, szczególnie tego, który jest powierzony twojej trosce, komu ślubowałeś miłość, wierność, uczciwość, kto słusznie liczy na twoją pomoc, obecność, zrozumienie czy pouczenie czy pokierowanie. Te krótsze i dłuższe, grubsze i cieńsze, odcinki miłości łączące nas z innymi czerpią swoją moc z tego bazowego punktu, którym jest nasza osobista więź z Bogiem. I jeśli nie potrafisz dobrze kochać, pomyśl, czy powodem tego nie jest zaniedbanie tej izdebki, w której spotykasz swojego Ojca.

I wreszcie wymiar nr 2 – płaszczyzna, a przynajmniej jakiś jej kawałek, jak plac, gdzie spotyka się wielu ludzi, którzy nas widzą i słyszą. To nasze życie publiczne, wśród ludzi, którzy nas spotykają w pracy, podczas rozrywki, przy różnych uroczystościach, okazjach towarzyskich i gdzie indziej. Także w kościele. W tym wymiarze też jesteśmy chrześcijanami: ludźmi, którzy w swoich izdebkach, sam na sam z Bogiem, doskonalą swoje dusze; następnie praktykują miłość bliźniego i wreszcie dają światu przykład swojej wiary oraz przywiązania do takiego sposobu, stylu życia, jaki z wiary wypływa.

Udawanie wiary tylko po to, żeby się pokazać i ewentualnie mieć z tego jakieś korzyści, na pewno jest niewłaściwe, ale pokazywanie wiary jako wewnętrznej wartości, jako najważniejszej postawy naszego życia jest bez wątpienia ważne i cenne. Jeden znajomy przedsiębiorca, biznesmen (a co? ma się te znajomości!) kupił sobie dość elegancki samochód, wprawdzie używany, ale wcale nie było tego widać – mówił, że na pokaz. Bo jak chce zachęcić do współpracy biznesowej, to musi pokazać, że dobrze sobie radzi, a samochód jest tego przykładem. Podobnie my swoim zachowaniem, słowami pokazujemy, co nosimy w sercu, w co wierzymy, co jest dla nas najdroższe. W zależności od sytuacji, czasami będzie to mocna i wyraźna deklaracja, wyznanie wiary, a czasami znak krzyża przed kościołem, albo „Szczęść Boże” przy spotkaniu itd.

Jezus wstępując do nieba dał pokaz swojej mocy, wielkości, wspaniałości – czyńmy podobnie. Swojego zwykłego ciała, jeszcze nie uwielbionego – bo takim będzie dopiero po zmartwychwstaniu – dźwignąć nie potrafimy, ale „w górę serca” możemy wznosić, możemy dzielić się radością płynącą z wiary i nadzieją na niebo. Takie są właśnie te nasze obecne wniebowstąpienia, które i nas zbliżają do Boga i innym pomagają mocniej wierzyć.

Nasz kościół parafialny, w którym przeżywamy msze św. i inne nabożeństwa, również pomaga nam przeżywać bliskość Boga we wszystkich wspomnianych trzech wymiarach:

- daje okazję do modlitwy osobistej, jest izbą, gdzie bliskość naszego Ojca może być szczególnie mocno doświadczana,

- następnie często chodzimy do kościoła z naszymi bliskimi i wspólna modlitwa jest okazją, by ich jeszcze mocniej przekonać, że nasze relacje z nimi czerpią swoją moc i ciepło z łaski Tego, który miłował tak, że życie swoje oddał za przyjaciół swoich,

- jest wreszcie kościół miejscem publicznym, gdzie wszyscy zgromadzeni mają okazję wzajemnie się wspierać swoją pobożnością, wpatrywać się w niebo, a jednocześnie w siebie nawzajem, aby budować się swoją wspólną wiarą.

Wiarę wyrażamy swoimi czynami, słowami, nawet naszym wyglądem. Warto o tym wspomnieć teraz, gdy robi się cieplej i mogą się pojawiać różne dziwne pomysły związane ze strojami. Tutaj jakichś niestosowności w tym względzie nie zauważyłem, więc tylko dla porządku wspominam. Pięknym świadectwem waszej pobożności są koronki czy inne modlitwy odmawiane lub śpiewane przed Mszą św., jak również śpiewy podczas Mszy św. Zdarzało mi się słyszeć, jak przybysze z innych parafii chwalili wasze śpiewanie, na pewno warto je podtrzymać i rozwijać. Czasem mi się zdaje, że trochę słabo w tych śpiewach słychać młode głosy, ale to może mój słuch już nie najlepszy. A przy okazji też wspomnę, niech nikomu nie przychodzi do głowy głupi pomysł, żeby w kościele, zwłaszcza na chórze, w czasie Mszy św. gadać z kimś, a nawet grzebać w telefonie. Podobno coś takiego się przytrafiło – gdzieś w jakiejś parafii. Więc na wszelki wypadek mówię!

Drodzy Bracia i Siostry, uczestniczymy w cudzie Wniebowstąpienia Jezusa w nadprzyrodzony wymiar i tworzymy swoje małe wniebowstąpienia w tych wymiarach, które są tutaj dostępne. Wpatrujmy się w niebo i żyjmy tak, by jak najwięcej tego nieba zamieszkało w naszych sercach i sumieniach, w naszych relacjach z najbliższymi i w naszym życiu społecznym – kościelnym i wszelkim innym. Amen.

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

   
cpr certification online
cpr certification online
cpr certification onlinecpr certification onlinecpr certification online